Poszłyśmy na pewną górkę,ale początki były trudne,bo ja i Marcelina bałyśmy się panicznie os,które były wszędzie,(szłyśmy przez polanę)ale nasza nieustraszona Weronika pokonała te potwory.Po przejściu polanki zaczęła się wspinaczka pod górkę,co zadziwiająco szybko poszło!Wreszcie dotarłyśmy na miejsce,gdzie rozłożyłyśmy koc i wypakowałyśmy jedzenie:)
Było mnóstwo śmiechu,rozmów i wygłupów typu krzyczenie do rowerzystów,czy bawienie się żelkami w różnych kształtach.Kiedy już zjadłyśmy nasz prowiant wybrałyśmy się na krótki spacer,a potem słuchałyśmy muzyki i śpiewałyśmy.Weronika poszła inną drogą powrotną,niż ja i Marcelina i widziała lepsze widoki niż my:( (!)
Mimo tego było bardzo fajnie,cały dzień razem,piknik i przygody...(trochę zwariowane)
Poniżej piosenka, którą kochamy i non stop leciała na pikniku:D
PA!

.jpg)

.jpg)




